Forgiveness

 
To nie jest nic prostego, choć na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste, aby przebaczyć komuś, kto nam zaszkodził. Ofiary wojen, obozów koncentracyjnych, więzień, bliscy osób niewinnie zamordowanych lub zabitych, ofiary wszelkiego rodzaju przemocy i wykorzystywania mogłyby opowiadać. Niesprawiedliwie skazani w komunistycznych więzieniach zrozumieli, że nie mogą nienawidzieć swoich oprawców i sędziów, ponieważ by tym przede wszystkim zaszkodzili sobie. Nienawiść bowiem niszczy ich od środka. Nie można jednak przebaczać w imieniu innych ofiar, bez szczerego przyznania się i prośby o przebaczenie od winnego. Bowiem smutne jest, jeśli ofiara czuje w przeprosinach winnego jego nieszczerość lub wyrachowanie.
 
Modlimy się w Ojcze Nasz: „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom.” Nie tylko Bóg przebacza nam nasze winy (prawie można powiedzieć, że je zapomina), ale i my nawzajem mamy sobie przebaczać. Jezus na krzyżu przebaczył swoim katom i modlił się za nich: „Ojcze, przebacz im, nie wiedzą, co czynią.” Pociechą dla nas może być to, że większość ludzi nie krzywdzi innych celowo, więc nie z zamiarem zranienia. Pociechą jest, że i my przeważnie krzywdzimy naszych bliźnich nieumyślnie, niewłaściwie wypowiedzianym słowem, niestosownym żartem, uwagą, nielogicznym działaniem, zaniedbaniem czy naszym błędem. Ludzie bowiem zazwyczaj nie robią sobie nawzajem złośliwości.
 
Wola by chciała, ale ból pozostaje, czasami trwa to miesiące, lata, dekady, całe życie, zanim człowiek przebaczy nie tylko rozumem, ale i sercem, szczerze. Pan Jezus bowiem powiedział: „Tak będzie działał z wami i mój niebieski Ojciec, jeśli z serca nie przebaczycie każdemu swemu bratu.” (Mt 18,35). Nie osądzajcie, abyście nie byli osądzeni. Zazwyczaj nie znamy naprawdę najgłębszych motywów zachowania winnego, jego wewnętrznego nastawienia i wszystkich okoliczności ani bieżącej sytuacji.
 
Przebaczenie jest boskie, Bóg przebacza nam znacznie więcej. Ewangelijna przypowieść o słudze, któremu gospodarz przebaczył miliardy, ale który nie był gotów przebaczyć sto denarów, jest tego dowodem (Mt 18,32–34). Za tych, którzy nam zaszkodzili, mamy się szczerze modlić, jak trudne to być nie może. Zbawienie naszego winnego jest ważniejsze niż nasz ból czy niesprawiedliwość. Nawet pomimo bólu cierpienia, które nam zadano, możemy odczuwać smutek z powodu tego, że winny sobie komplikuje lub wręcz zamyka drogę do wiecznego zbawienia. Najpóźniej przed wejściem do nieba wszyscy będziemy musieli sobie nawzajem przebaczyć. Nawet z tymi, którzy nam zaszkodzili, być może kiedyś będziemy w niebie. Wyznajemy przecież w Credo: „Wierzę w przebaczenie grzechów i wspólnotę świętych.”
 
Jan Suchánek